Zanęta leszczowa

Moderator: Dano

Awatar użytkownika
Dano
Moderator
Posty: 2566
Rejestracja: piątek, 12 października 2012, 21:42
Ulubiona metoda połowu: spining i spining
Imię: Daniel
Lokalizacja: Warszawa

Zanęta leszczowa

Postautor: Dano środa, 17 października 2012, 22:44

żeby ożywić nieco temat i wnieść coś od siebie, poza paplaniną napiszę w skrócie czego używam do nęcenia leszczy. Mam na myśli leszcze, a nie leszczyki o wadze 1 kg :-)
Niestety, aby łowić takie leszcze powyżej 3 kg z marszu, trzeba by mieć baaaardzo dużo szczęścia - ja tyle nigdy nie miałem. Nie udało mi się połowić takich leszczy jadąc na jeden dzień na ryby, bez przygotowania łowiska. Nie mówię, że się nie da, ale mi się nie udawało do tej pory :evil:
Wracając do sedna sprawy, czyli grubej zanęty na konkretnego leszcza, przedstawiam składniki, które wchodzą do menu moich leszczy:
1. 3-4 kg kukurydzy. Nie z puszki, tylko takiej zwykłej - moczę dobę, potem gotuję z 20 minut, odlewam wodę i zostawiam do ostygnięcia
2. Łubin słodki żółty - 1-2 kg - procedura moczenia i gotowania - jak w przypadku kukurydzy
3. 1/2 kg pęczaku
4. 2-3 paczki płatków owsianych
5. Atraktor

W różnych momentach modyfikuję ten skład i sztywno się go nie trzymam. Dla mnie i leszczy też, ważne jest żeby było "grubo" Taką porcję wrzucam na raz do wody, przez co najmniej tydzień przed właściwym wędkowaniem - każdego dnia, o mniej więcej stałej porze i nie jest to godzina 5 rano :).
Wadą tego nęcenia, jak i każdego długoterminowego jest to, że trzeba mieć na to czas, a z tym jak wiemy bywa różnie. Zaletą jest to, że przychodzą na łowisko naprawdę duże leszcze. Największy, jakiego złowiłem ważył 4,3 kg. kolega wyjął 4,6 kg podczas wspólnego wędkowania. Do rekordu Polski jeszcze daleko, ale też dopiero jeden sezon leszczowy za mną :-) Zanim jednak rozpocznę nęcenie długookresowe, typuję miejsca do nęcenia, ale to już w dziale nieco innym :)
Co do atraktora - używam wanilii lub przyprawy do piernika. Ostatnio kupiłem tak mocno reklamowany specyfik zwany "smrodek" produkcji Bogdana Bartona. Nie testowałem jeszcze, więc się nie wypowiadam - przyszły rok i zima (jesli nie pochłonie mnie okoń) pokaże czy to takie naprawdę cudo :-)
Zapraszam do dyskusji w temacie leszczowych zanęt, bo to temat rzeka i chętnie się czegoś ciekawego dowiem, a jak mogę to podpowiem od siebie fish4
Człowiek bez pas­ji nie zro­zumie dru­giego, który wsta­je o 3.30 żeby pójść na ryby...
lukaszbruno
Weteran
Posty: 561
Rejestracja: poniedziałek, 4 lipca 2011, 09:16

Re: Zanęta leszczowa

Postautor: lukaszbruno czwartek, 18 października 2012, 08:06

Ja również wędkowałem w tym roku na długotrwale nęconej miejscówce. Nęciłem samą kukurydzą w ilości ok 5-6 kg co 1-2 dni i zawsze wieczorem na sam koniec wędkowania (zazwyczaj po biczowaniu wody). Co ciekawe taki sposób nęcenia powoduje, że gdy przybywamy z rana na nasza miejscówkę leszcz już na niej jest. Nie musimy ponownie nęcić i płoszyć ryby, można więc po cichutku zarzucić spławiki. Właśnie wtedy łowiłem największe sztuki przekraczające 4 kg. Oczywiście później można trochę donęcić czymś smużącym gdy brania osłabną.

Niektórzy mogą powiedzieć, że taka ilość zanęty to przesada i że to później kiśnie i odstrasza rybę. Uwierzcie mi rybki wyczyszczą dno w mgnieniu oka ;-) Nawet okonie które zabierałem do domu miały ją w przewodzie pokarmowym! Poza tym kiedyś zrobiłem test. Na wodzie do połowy łydek, na piaszczystym kawałku, wysypałem wiadro kuku, sporo peletu który długo się rozpuszczał i dwie garści kulek proteinowych. Rano nie było po tym nawet śladu... ;-)
www.eulotki.com - Drukarnia Offsetowa i Cyfrowa, kontakt: 797 796 285 - Dla forumowiczów duuuuże rabaty! ;-)
Awatar użytkownika
Dano
Moderator
Posty: 2566
Rejestracja: piątek, 12 października 2012, 21:42
Ulubiona metoda połowu: spining i spining
Imię: Daniel
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zanęta leszczowa

Postautor: Dano czwartek, 18 października 2012, 22:16

gdybym finansowo mógł sobie robić co chcę, to bym sypał około 8-10 kg na raz na nęcenie codziennie i też by zniknęło :) Dla stada leszczy te kilka kilo to naprawdę nie problem :)
Co jednak ważne - tak bym nęcił na swoim łowisku, ale gdybym trafił na nieduże, płytkie jezioro - nie szedł bym tak grubo i zmniejszył bym porcję :)
Człowiek bez pas­ji nie zro­zumie dru­giego, który wsta­je o 3.30 żeby pójść na ryby...
Awatar użytkownika
arecki
Weteran
Posty: 493
Rejestracja: czwartek, 3 stycznia 2008, 19:18
Imię: Arek
Lokalizacja: Olsztyn
Kontaktowanie:

Re: Zanęta leszczowa

Postautor: arecki piątek, 19 października 2012, 10:14

No co do tego, że żeby połowić leszcze trzeba nęcić grubo i systematycznie to wątpliwości nie ma ;-) . Tylko mieć dobrą i dobrze zasypaną miejscówkę i efekt to tylko kwestia czasu. Jeśli chodzi o leszczyki to polecam dodawać czosnek do gotowanych ziaren, ziemniaków. A co do smrodku Bogdana Bartona to z czystym sumieniem mogę polecić. Mi się sprawdził zarówno w czerwcu, jak i spod lodu, a nawet udawało mi się łowić ładne rybki z marszu w zupełnie nowych miejscach bez wcześniejszego nęcenia.
I zgodzę się, że jeżeli miejsce jest dobrze dobrane to zanęta na pewno za długo w niej nie poleży. Też za małolata patrzyłem jak dziadek sypał wiadro ziarna na 1 - 1,5 m wodę wieczorem, a rano nie było po tym śladu.
Nie łowi ten, kto nie próbuje
Awatar użytkownika
Dano
Moderator
Posty: 2566
Rejestracja: piątek, 12 października 2012, 21:42
Ulubiona metoda połowu: spining i spining
Imię: Daniel
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zanęta leszczowa

Postautor: Dano piątek, 19 października 2012, 20:10

smrodek w promocji - zamówiłem trochę więcej :)
zobaczymy zimą (jeśli znowu okonie nie zwyciężą :)) A jak nie zimą, to na pewno w przyszłym roku sprawdzę. Lubię testować takie patenty.
Co do kuku - jak przygotowujecie? Parzycie? gotujecie? Ja moczę min 12 godzin, gotuję 20 minut i zostawiam do ostygnięcia (do rana) No tak mi pasuje, ale słyszałem ze są tacy co wrzucają kuku bez gotowania. Dość twardy temat - jak u Was?
Człowiek bez pas­ji nie zro­zumie dru­giego, który wsta­je o 3.30 żeby pójść na ryby...
Awatar użytkownika
arecki
Weteran
Posty: 493
Rejestracja: czwartek, 3 stycznia 2008, 19:18
Imię: Arek
Lokalizacja: Olsztyn
Kontaktowanie:

Re: Zanęta leszczowa

Postautor: arecki sobota, 20 października 2012, 11:17

Ja kuku przygotowuje podobnie jak ty. Całą nockę moczę później z pół godzinki max na ogniu trzymam i gotowe. Twardą też swego czasu sypałem i też działa tylko troche z opóxnionym zapłonem, musi w wodzie chwile poleżeć.
Nie łowi ten, kto nie próbuje
Awatar użytkownika
adamek
Weteran
Posty: 344
Rejestracja: sobota, 3 marca 2012, 13:34
Ulubiona metoda połowu: spinning
Imię: Adam
Lokalizacja: Dobre Miasto

Re: Zanęta leszczowa

Postautor: adamek sobota, 20 października 2012, 16:08

lukaszbruno pisze:Na wodzie do połowy łydek, na piaszczystym kawałku, wysypałem wiadro kuku, sporo peletu który długo się rozpuszczał i dwie garści kulek proteinowych. Rano nie było po tym nawet śladu... ;-)


Super ekspertem nie jestem, ale według mnie takie sprawdziany na wodzie do kolan nie są miarodajne. Przecież wyżra to kaczki łabędzie, i wszelkie inne wodne ptactwo, które to dostrzeże.
Co nie znaczy, że nie twierdzę, że ryby nie wyjadają dużych ilości zanęty - czym jest wiadro lub dwa dla jeziora...? To nic.
Awatar użytkownika
Dano
Moderator
Posty: 2566
Rejestracja: piątek, 12 października 2012, 21:42
Ulubiona metoda połowu: spining i spining
Imię: Daniel
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zanęta leszczowa

Postautor: Dano piątek, 22 lutego 2013, 10:19

po kilku próbach ze smrodkiem Bogdana Bartona - nie mogę potwierdzić póki co jego efektywnego działania. Ale ponieważ mam większy zapas, sprawdzam dalej. Jutro chyba pojadę na leszcze. zanęcę dwa miejsca niezbyt oddalone od siebie. Do jednej dziury pójdzie zwykła zanęta, do drugiej porcja z dużą ilością smrodka. Podobno przedawkować się nie da, więc spróbować można. A jeśli pojadę na okonia, to nie sprawdzę smrodka :mrgreen:
Człowiek bez pas­ji nie zro­zumie dru­giego, który wsta­je o 3.30 żeby pójść na ryby...
Jarek
Wędkarz
Posty: 63
Rejestracja: poniedziałek, 20 czerwca 2016, 20:29

Re: Zanęta leszczowa

Postautor: Jarek niedziela, 19 marca 2017, 22:22

Czy gotowana przez was kukurydza to kukurydza pastewna?
Jak można przechowywać kilka dni już ugotowana kukurydzę?
Jeżeli nie jest wiadome czy w niedużym jeziorze w ogóle są jakieś ryby to też należy sypać taka ilość zanety? Może pierwsze dni najpierw coś drobnego lub rozdrobnionego a po 2 dniach całe ziarna gotowanej kukurydzy?
lukaszbruno
Weteran
Posty: 561
Rejestracja: poniedziałek, 4 lipca 2011, 09:16

Re: Zanęta leszczowa

Postautor: lukaszbruno poniedziałek, 20 marca 2017, 10:46

Kupuję kukurydzę pastewną bo po prostu jest tańsza, a rybom zwłaszcza leszczom wsio jedno. Wiadro gotowanej kukurydzy może stać nawet i 2 tygodnie byleby ziarna były całe zalane wodą w przecziwnym wypadku zaczną pleśnieć. Taka podkiszona kukurydza jest najlepsza :)
www.eulotki.com - Drukarnia Offsetowa i Cyfrowa, kontakt: 797 796 285 - Dla forumowiczów duuuuże rabaty! ;-)

Wróć do „Zanęty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Ostatnio na Forum

Reklama

Użytkownicy online: 13 :: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych i 12 gości
Zarejestrowani użytkownicy: Bing [Bot]
Najwięcej użytkowników (101) było online niedziela, 27 listopada 2011, 19:02
Liczba postów: 16810
Liczba tematów: 866
Liczba użytkowników: 832
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: helo13
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin